Niewiele, w moim skromnym zbiorze cieni pojeydnczych, tych marki INGOTA. Choć cienie mają rzeszę fanek, z których raczej każda wypowiedziałaby się przychylnie na ich temat, długo omijałam sklepy firmowe/stoiska tej marki - a właściwie było mi nie po drodze :P
Tym samym portfel na tym aż tak nie cierpiał. Po wczorajszym spontanicznym wejściu do INGLOTA i błądzeniu niczym w transie, od testera do testera, obawiam się, że będę musiała walczyć z nową pokusą...
Tak więc pokażę Wam moje dwa nowe nabytki, matowe cienie do powiek, nr 366 - czerwień wpadająca w koral i nr 374 - fiolet.
Oba zakupione po promocyjnej cenie, 8,50zł każdy. Jak na Inglota to wg mnie całkiem przystępnie.
Jak do tej pory miałam okazję używać tylko cieni z serii Vertigo, dlatego po wstępnych testach moich dwóch nowych kolorów, byłam bardzo mile zaskoczona. Świetna intensywość barw współgrająca z dużą trwałością!
Poza tym idealny mat i bezproblemowe blendowanie.
Moje pierwsze podejście do czerwieni użytej w makijażu - jak na razie nieco nieśmiało, w postaci kresek:
Taki kolor, podkreśla najbardziej zielone i niebieskie tęczówki.
Fiolet mogłam sobie darować, jednak tym razem rozsądek nie zwyciężył i przeważyła myśl: 'ale przecież takiego odcienia fioletu jeszcze nie mam' :)
W moim ulubionym połączeniu, czyli z jasnym różem wewnątrz powieki i czarnym, na zenwnętrznej części oraz w załamaniu + czarna kreska eyelinerem.
Najbardziej zaintrygowała mnie czerwień, trzeba przyznać, że uchodzi za ciężką do stosowania chociażby do makijaży dziennych. Sądzę, że odpowiedni dobór do niej innych kolorów skutecznie obali ten mit :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Popularne posty
-
Zwykle mój makijaż związany z ustami kończy się na szybkim 'maźnięciu' błyszczykiem tudzież balsamem ;P Jednak ostatnio stwierdziłam...
-
Przeszło już 1 miesiąc temu, zmieniłam kolor włosów za sprawą farby, którą otrzymałam do testów od firmy Henkel - Palette Salon Colors nr ...
-
Tak jak obiecałam - dziś post na temat pomadek CELEBRITY LIPS, z nowej kolekcji KOBO Elegance - a dokładniej odsłona 3, chyba najciekawszy...
-
racam po krótkiej przerwie. Stwierdziłam, że czas najwyższy pojawić się na blogu z kolejnym postem - w końcu 10 dni to sporo czasu. Wspomin...
-
Ostatnio na blogach, bardzo popularny stał się temat pewnych kosmetyków mineralnych, a mianowicie Annabelle Minerals. Tak się składa, że sa...
-
Stało się. Po kompletnym braku zainteresowania limitkami Catrice ( Essence też), w ciągu ostatnich miesięcy, w końcu ukazała się moja słaboś...
-
Wraz z dzisiejszymi promieniami słońca, o rok starsza (chlip, chlip), przybywam do Was z recenzją kosmetyku do makijażu, który stał się moim...
-
Jak widać jestem ofiarą tzw. zbieractwa, jeśli chodzi o tubki po podkładach. To jedynie część z tych, które miałam okazję używać. Właściwie ...
-
To już ostatnia część mojej kolekcji sypkich pigmentów KOBO. Na pierwszy rzut oka większość jest biało-kremowa. Nic bardziej mylnego, gdyż p...
-
Wodoodporna maskara, nie tylko w sezonie letnim, to dla mnie podstawa. Wbrew pozorom wcale niełatwo jest znaleźć na drogeryjnych półkach te...
Pierwsze jak weszłam na Twojego bloga to zamarłam. Jakieś znaczki zamiast liter :D.
OdpowiedzUsuńZrobiłam aż screena ---> http://img838.imageshack.us/img838/8578/beztytuuayvu.jpg
Na szczęście po odświeżeniu strony było ok. Blogger szaleje ;).
Ten fiolet jest cudowny :)!! Uwielbiam cienie Inglota :>.
ehhh Inglot to szatański sklep.. kusi, uwodzi i tak za każdym razem! :( fiolet bardzo mi przypadł do gustu :)
OdpowiedzUsuńFiolet mnie urzeł
OdpowiedzUsuńNatalia: haha no nieźle ;P Rzeczywiście Blogger (po raz kolejny) płata figle, znowu nie widzę obserwatorów u siebie na blogu jak i na innych, grrr ;/
OdpowiedzUsuńHmm, a ja nie należę do super fanek Inglota - ich cienie lubią się na mnie nie trzymać :/ I wolę Vertigo od innych cieni :P
OdpowiedzUsuńObydwa kolorki szalenie mi się podobają, tym bardziej, że tak jak Ty, jestem maniaczką fioletów :) Czerwień już mam swoją ulubioną z Sensique, ale taki fiolecik to jest coś... Mam podobny z Rimmela, ale z tego co widzę, jest o wiele gorzej napigmentowany. Choć i tak go lubię, ale ten Inglot kusi... W dodatku cena faktycznie przystępna :)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię cienie Inglota, ten fioletowy jest śliczny, ale mam już tak dużo fioletowych cieni,że tym razem się oprę
OdpowiedzUsuńJa też dziś pisałam o Inglocie, tym razem o lakierach:)
Super kolorki! Ten fiolet sama bym sobie kupiła!
OdpowiedzUsuńCzasem warto kupić w normalnym opakowaniu, a nie wkład, bo czasem się okazuje, że dego koloru jako wkładu nie produkują! :)
Szukam właśnie takiego fioletu, rewelacyjny jest!
OdpowiedzUsuńFiolet przepiękny, uwielbiam cienie Inglota :D
OdpowiedzUsuńSama jestem szczęśliwą posiadaczką pełniutkiej palety freedom system "20" I nie oddałabym jej za nic:D
Oba fajne, ale bardziej podoba mi się czerwien, którą swoja drogą uwielbiam w makijazu oka:).
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem świetnie Ci pasuje, do koloru włosów - cudo!
Kiedyś jak sie odważe muszę spróbowac wpleść jakąś czerwien do makijażu
OdpowiedzUsuńlubie ich cienie :) sliczne makijaze!
OdpowiedzUsuńśłiczne kolorki;)
OdpowiedzUsuńpodoba mi się czerwony kolor :) ale z pewnością niewiele osób wyglądałoby dobrze w takim makijażu :)
OdpowiedzUsuńu Ciebie podoba mi się :)
Pozdrawiam:)
uwielbiam Inglota, kolory sa swietne! :)
OdpowiedzUsuńa ten Inglot tak kusi .. i mnie ;)
OdpowiedzUsuńI czerwień i fiolet bardzo ładne!
OdpowiedzUsuńdzieki:*
OdpowiedzUsuńkolory niby takie "odważne" ale straszne mi się spodobały na makijażu w twoim wykonaniu :)
OdpowiedzUsuńPalet barw INGLOT jest tak bogata i soczysta, że ciężko przejść obok zupełnie niewzruszonym ;)
OdpowiedzUsuńseria Vertigo i sprint to jedne z gorszych serii Inglota, wiec nie ma co ich polecać. ale te cienie pojedyncze oraz te które można włożyć do palet są całkiem całkiem ;)
OdpowiedzUsuńa makijaże całkiem fajnie wyszły z tymi kolorami :)
Dzieki:) Własciwie ten mój makijaz był nieco zgapiony od twojego, ktory dawno temu wrzuciłas przy okazji tej własnie paletki. Pamietalam że bardzo mi sie podobal i że świetnie wyglądał z kreską:) Także już wiesz co było inspiracją czy raczej zgapieniem w moim mejkapie:D
OdpowiedzUsuńpięknie Ci we fiolecie :)
OdpowiedzUsuńCzekam na więcej czerwonych makijaży. Czerwień nie jest na pewno dla każdego i ja siebie w niej sobie nie wyobrażam, ale jako cienka kreseczka na Twoim oku wygląda całkiem ciekawie:)
OdpowiedzUsuńTak, tak, Inglot prędzej czy później dopada każdego :) Ja zakochałam sie w ich kosmetykach lata temu :)
OdpowiedzUsuńmoje włosy w ogóle nie są obecnie zniszczone mimo prostowania codziennego i farbowania ;)
OdpowiedzUsuńdużo zależy od pielęgnacji :)
utleniacza użyłam tylko raz w życiu efekt nie był za fajny i bardzo odbiło się to na moich włosach..
naturalnie mam jasny blond więc u mnie to jedynie kwestia zmiany odcienia :)
zamiast utleniacza radziłabym pomału rozjaśniać farbami wiele moich koleżanek tak robi żeby dojść do jasnego blondu :)
jak będziesz regularnie używać masek i podcinać końce nic nie powinno się dziać ;) czasami jakieś suplementy też dobrze jest pobrać ;)
oba kolory bardzo ładne :) hmm i podobnie jak dziewczyny nie umiem koło Inglota przejść obojętnie :)
OdpowiedzUsuńMoja droga, zostałaś wyróżniona przeze mnie w zabawie One Lovely Blog Award, zapraszam po info
OdpowiedzUsuńhttp://basia8212.blogspot.com/2011/07/one-lovely-blog-award.html
Gratulacje! Otrzymałaś nominację w One Lovely Blog Awards! Więcej informacji na: http://agicosmoholic.blogspot.com
OdpowiedzUsuńZostałaś otagowana :) Zapraszam do wzięcia udziału w tagu One Lovely Blog Awards !!!!!!
OdpowiedzUsuńhttp://moje-kosmetyki-byn.blogspot.com/2011/07/one-lovely-blog-award.html