Długi weekend dobiega końca, mam nadzieję, że odpoczęłyście :) Ja mimo, że nigdzie nie wyjechałam, uważam ten czas za w pełni dobrze wykorzystany. Poza tym, opisana w poprzednim poście sytuacja związana z aparatem, jest już przeszłością, ponieważ 'Mikołaj' okazał się być tak miłosierny, że podarował mi nowy sprzęt nieco wcześniej. Dlatego od wczoraj, moje nowe cacko jest w nieustannym użyciu :P Jednak bez aparatu, jak bez ręki...
Na tapecie ponownie KOBO (cóż poradzę, że tak lubię tą markę :) ), tym razem przedstawię Wam moją kolekcję sypkich pigmentów - dzisiaj odcienie czerwieni.
Początkowo nie byłam przekonana do tej formy kosmetyków kolorowych, obawiałam się po prostu, że ciężko się na nich pracuje. Po pierwszym użyciu diametralnie zmieniłam o nich zdanie.
Jeżeli jesteście fankami mocnych, nasyconych kolorów na powiekach, to polecam bliżej przyjrzeć się pigmentom KOBO.
Intensywnośc barw i szeroka gama kolorów kuszą, ja posiadam wszystkie, które są dostępne w ofercie i za nic w świecie bym się ich nie pozbyła. Pozwalają storzyć niezliczoną ilość makijaży, w różnych kombinacjach kolorystycznych.
Możemy aplikować je na 'suchą' powiekę, na bazę lub na, przystosowaną właśnie do nich płynną bazę (której recenzja niebawem). Zapewniona trwałość makijażu wykonanego pigmentami jest bardzo zadowalająca. Praktycznie mamy pewność, że przez większość dnia nasze powieki będę wyglądały równie dobrze, jak zaraz po nałożeniu pigmentów. Idealne nadają się również do tworzenia kolorowych kresek (po wcześniejszym zmieszaniu z płynną bazą)- czyli jak widać jest to produkt wszechstronny, który możemy wykorzystać na różne sposoby, a przy tym bardzo wydajny. Choć małe słoiczki (6ml) na pierwszy rzut oka na to nie wskazują, to zawierają wystarczającą ilość pigmentu, która posłuży nam przez długi czas.
Kolejna rzecz to różne struktury pigementów, wśród całej kolekcji znajdziemy pigmenty matowe, jak i o perłowym połysku oraz opalizujące na kilka kolorów.
Za kwotę 19,99zł uzyskujemy produkt uniwersalny, bardzo dobry jakościowo, sądzę, że z powodzeniem, może być zamiennikiem dla pigemntów takich marek jak INGLOT czy Mac.
Poniżej odsłona 4 pigmentów, w odcieniach czerwieni, bordo i brązu:
Nr 509 Chestnut - kolor kasztanowy, po nałożeniu na powiekę, połyskuje nieco na różowo. Ciekawy efekt, a przy tym bezproblemowa aplikacja.
Ten pigment ma wyjątkowo gładką konsystencję ze względą na swą miałkość. Dobrze rozrowadza się na powiece oraz łączy z innymi pigmentami, czy też cieniami, granice
pomiędzy nimi można z łatwością rozetrzeć. Wg mnie idealny do stosowania - w makijażach typowo jesiennych.
Nr 404 Copper - pigemnt o rdzawej barwie, matowy. Ja łączę go zwykle ze zgaszonym pomarańczem.
Nr 403 True red - nazwa jak najbardziej adekwatna. Soczysta matowa czerwień, która powala intesywnością. Do wykorzystywania, niekoniecznie w makijażu dziennym :)
Nr 402 Hot orange - rażący matowy pomarańcz. Podobnie jak True red, bardzo energetyczny i odważny. Przy mocnym blendowaniu, można dostrzec różowe tony.
Jak widać, te kolory nie należą do specjalnie stonowanych i 'bezpiecznych', będą natomiast idealne dla osób, które lubią bawić się makijażem oraz nie boją się mocnych, rzucających się w oczy makijaży. Jak zobaczycie w kolejnych postach, reszta pigmentów KOBO to istny koktajl barw.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Popularne posty
-
Zwykle mój makijaż związany z ustami kończy się na szybkim 'maźnięciu' błyszczykiem tudzież balsamem ;P Jednak ostatnio stwierdziłam...
-
Przeszło już 1 miesiąc temu, zmieniłam kolor włosów za sprawą farby, którą otrzymałam do testów od firmy Henkel - Palette Salon Colors nr ...
-
Tak jak obiecałam - dziś post na temat pomadek CELEBRITY LIPS, z nowej kolekcji KOBO Elegance - a dokładniej odsłona 3, chyba najciekawszy...
-
racam po krótkiej przerwie. Stwierdziłam, że czas najwyższy pojawić się na blogu z kolejnym postem - w końcu 10 dni to sporo czasu. Wspomin...
-
Ostatnio na blogach, bardzo popularny stał się temat pewnych kosmetyków mineralnych, a mianowicie Annabelle Minerals. Tak się składa, że sa...
-
Stało się. Po kompletnym braku zainteresowania limitkami Catrice ( Essence też), w ciągu ostatnich miesięcy, w końcu ukazała się moja słaboś...
-
Wraz z dzisiejszymi promieniami słońca, o rok starsza (chlip, chlip), przybywam do Was z recenzją kosmetyku do makijażu, który stał się moim...
-
Jak widać jestem ofiarą tzw. zbieractwa, jeśli chodzi o tubki po podkładach. To jedynie część z tych, które miałam okazję używać. Właściwie ...
-
To już ostatnia część mojej kolekcji sypkich pigmentów KOBO. Na pierwszy rzut oka większość jest biało-kremowa. Nic bardziej mylnego, gdyż p...
-
Wodoodporna maskara, nie tylko w sezonie letnim, to dla mnie podstawa. Wbrew pozorom wcale niełatwo jest znaleźć na drogeryjnych półkach te...
Cudowne te pigmenty! Uwielbiam mocne, rzucające się w oczy makijaże. Zazdroszczę kolekcji, mam nadzieję, że i ja się takiej dorobię!
OdpowiedzUsuńhot orange to cudny kolor:D
OdpowiedzUsuńależ pigmentacja niesamowita!rewelacja normalnie
OdpowiedzUsuńwow, faktycznie mega napigmentowane ;)
OdpowiedzUsuńŚwietne kolory - uwielbiam cienie sypkie za ich mocną pigmentację. Pozdrawiam ciepło :)
OdpowiedzUsuńWow, ale masz kolekcję!! Ja jakoś się jeszcze nie skusiłam na ich pigmenty.
OdpowiedzUsuńZapewne byłyby świetne do robienia kresek! :)
OdpowiedzUsuńWyglądają świetnie, muszę w koncu się skusić na kilka kolorów:)
OdpowiedzUsuńCudowne kolory :)
OdpowiedzUsuńwczesniej jakos nie zwracalam na nie uwagi, musze sie przyjrzec :)
OdpowiedzUsuńAleż piękne i intensywne te kolory :)
OdpowiedzUsuńO rety, ale masz wspaniałą kolekcję! Uwielbiam cienie Kobo, za te pigmenty też bym wiele dała, jednak cena jest dla mnie odrobinę za wysoka :(
OdpowiedzUsuńTwoja kolekcja tych pigmentów robi wrażenie :)
OdpowiedzUsuńIle Ty masz pigmentów :O!! WOW :D
OdpowiedzUsuńTwoja kolekcja jest bardzo imponująca :)
OdpowiedzUsuńwidziałam wszystkie posty o twoich pigmentach i jestem pod wrażeniem! wyglądają świetnie - niektóre po prostu aż krzyczą :)
OdpowiedzUsuńRacja kolory sa piękne ale mój matowy nie trzyma się na powiece a nanoszone warstwy się scierają nawet na płynnej bazie.Może masz jakąs rade dla mnie.Perłowe pigmenty sa rewelacyjne a jednak lawendowy nie daje rady a jest piękny.
OdpowiedzUsuń